subiektywnie
Blog > Komentarze do wpisu

Nikon srykon

Wszystko zaczęło się od umieszczenia wpisu na blogu przez Segrittę. Żeby zrozumieć dalszą część przeczytaj koniecznie wpis, bo będę pisać skrótowo.

Pierwsze reakcje blogosfery jak najbardziej pozytywne, wręcz zahaczające o solidaryzowanie się z Matyldą jak Tomek albo Dorota. Ale co się działo później szkoda gadać..

Ni z gruszki ni z pietruszki hejterzy i inne barany (oraz co mnie dziwi niektórzy blogerzy) zaczęli wsiadać na Segrittę. Mało kto zrozumiał jej przekaz. A nawet jeśli, to niektórzy w swoim hejtowaniu skupili się właśnie na niej. Bo chciała za darmo, bo prosiła, bo jej żart był słaby, bo jest roszczeniowa, bo tak nie wypada i wiele innych bzdur.

Niektórzy (a może większość) wbrew temu co napisała sądzili, że odezwał się do niej człowiek z dupy, bo na pewno nie z Nikona. No i jak to w ogóle ona mogła mu uwierzyć?



Kilka ciepłych słów ode mnie:

Po pierwsze niby dlaczego miałaby mu nie wierzyć skoro był przedstawicielem Nikona? A że nie miał odpowiednich dojść i wcisnął jej tanią bajeczkę, że naprawi (i to za darmo) zanim zorientował się co może a czego nie, a że agencja, to już zupełnie inna sprawa.

Nikon podpadł na całej linii i nie ma dla nich żadnego usprawiedliwienia. Btw milczą do teraz!

A co na to reszta? Skupili się na biednej Seg. Nie dość, że musiała czekać na SWÓJ aparat 2 miesiące to jeszcze po niej jadą (oraz po tych co za nią stanęli murem).

Barany nie wyobrażają sobie, że ktoś mógł wyrazić życzenie a właściwie życzeniowe pytanie o to czy istnieje szansa, że przyjedzie do niej jakiś kurier z fajnym nowym aparatem?

A czemu nie? Czemu tym razem miałoby to okazać się gorszym czy bardziej haniebnym razem od tych wszystkich żartów jakie na co dzień umieszczamy na fb? Próśb i żartobliwych życzeń? Tylko dlatego, że ktoś zareagował i faktycznie przychylił się w jakiś sposób do jej prośby? Tylko dlatego jej prośba miałaby być gorsza?

Ile razy piszemy na fb podoba mi się to, chciałabym tamto. Dajcie to albo tamto. Tym bardziej ostatnio. Przecież wszyscy razem żartowaliśmy i śmieliśmy się jak pisano na onecie o szafiarkach że biorą rożne rzeczy za darmo. Jakoś wtedy nikt nie miał nic przeciwko temu. Krążyły różne żarty o blogerach, a my wiedzieliśmy, że one przecież robią kampanie i reklamę
dla marki. I nikt nie miał nic przeciwko temu że biorą gifty (za swoja pracę) i żartowaliśmy sobie z tej śmiesznej opinii w Internecie o blogerach. Czasami właśnie dla żartu, specjalnie pisaliśmy: jestę blogerę dajcie mi to czy tamto. I było wszystko ok.

A teraz co? Żarty się skończyły jak ktoś faktycznie na to zareagował? Tak? Żal mi was.

Kolejna sprawa. I co z tego, że Kominek poparł Seg? Co to komu przeszkadza? Prawdopodobnie go poprosiła to ją poparł (tego nie wiem, ale ja bym tak zrobiła, bo wiem, że można na niego liczyć i jak słuszna sprawa to chętnie pomoże przyjaciołom, nawet nieznajomym!). Mniejsza o to. Najważniejsze, że poparł. Zrobił dobrze. Nawet bardzo dobrze. Bo ludzie niczego nie rozumieją. W kontekście sprawy wyłapią to co jest najmniej istotne i uczepia się tego jak rzep psiego ogona. To też się niektórym nie spodobało. Mieli żal, że ludzie lajkowali i udostępniali Kominka zdjęcie popierające Mati (ja udostępniłam również). Oraz, że sam Kominek poparł akcję i stanął za Mati murem (zdjęcie debeściackie i pasujące do  kontekstu - znalezione na fb Tomka).

Moim zdaniem Seg nie zrobiła absolutnie nic złego. Wykorzystała swoje 5 minut. Kto słuchał Tkaczyka, ten wie w jaki sposób się to robi. A jak nie słuchał to powinien, bo warto. Może wówczas coś więcej zrozumie.

A teraz pytanie do Ciebie.
Załóżmy hipotetyczną sytuację. Nie jesteś blogerem. Zepsuł Ci się samochód. Piszesz na fb, że zepsuło Ci się auto, że szukasz mechanika i chętnie byś je naprawił, a najlepiej to żeby ktoś dał Ci nowe, bo już tamto raczej nie jest zdatne do naprawy. Odzywa się do Ciebie przedstawiciel Twojej marki samochodu i mówi, że Ci go naprawia za darmo. Jesteś na 100 % pewien że to przedstawiciel danej marki samochodu. Nie uwierzyłbyś? Nie skakałbyś z radości, że zdarzyło się to Tobie? Może nawet nie pytałbyś z jakiego powodu. A może byś zapytał ale i tak jakakolwiek odpowiedź wziąłbyś za pewnik. Oddałbyś w końcu auto do naprawy. A to zaginęłoby na 2 miesiące bez żadnej informacji co się z nim dzieje. aż w końcu otrzymałbyś fakturę za naprawę przewyższającą jego wartość. Nie byłbyś wkurzony?

To samo bloger. On nie musi nawet pytać. Zakłada, że to będzie niepisana wymiana. Usługa za reklamę. Chce pomóc marce. Jest szczęśliwy. Chwali się, że wzięli mu auto do naprawy.. Robi co może (ze szczęścia) aby marka była również zadowolona. Robi jej reklamę, a Ci jak gdyby nigdy nic oddają mu po 2 miesiącach ten sam, zepsuty samochód (oczywiście wcześniej wyżej wspomniana faktura) i radź sobie sam frajerze. To ci dopiero żart! I zostawiam do Twojej analizy który z tych żartów (brak odzewu marki w temacie co się dzieje z moją własnością vs życzeniowa prośba blogera) dałoby się przełknąć a który nie?

I ostatnia sprawa. Dość ważna. Inni blogerzy natomiast mocno zaangażowali się w obronę Segritty. Rękoma i nogami odpychali napierający tłum i lincz na Mati (a przy okazji na Kominka). Na wielkie brawa zasługuje Michał Górecki. Gdzie nie spojrzałam tam się wypowiadał w tej sprawie i tkwił bacznie na swoim stanowisku.

piątek, 14 grudnia 2012, kasia_stachurska
Tagi: Nikon Segritta


Pozdrawiam
Kasia Stachurska

Kasia Stachurska
o mnie<<

Polecane wpisy

Komentarze
hedgerek
2012/12/15 19:02:15
Pełne poparcie dla Matyldy. Nikon dał dupy po całej linii, a reakcja innych blogerów? Dziwna...
-
kasia_stachurska
2012/12/16 18:48:20
Zgadzam się, też byłam zaskoczona
-
hedgerek
2012/12/18 01:25:54
A czemu nie dałaś swego zdjęcia ;) ?
-
kasia_stachurska
2012/12/18 16:44:54
Miałam inne zajęcie. Wygrywałam w tym czasie TV ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
stat4u